Poprzednie spotkanie

1. Liga Polska - Kolejka 28
So, 29. Kwi. 2017 18:00
Drutex-Bytovia Bytów
Drutex
-:- Olimpia Grudziądz
Olimpia G.

Tabela 1. Ligi

# Zespół M Pkt
1 Sandecja Nowy Sącz 27 48
2 Chojniczanka Chojnice 27 47
3 Olimpia Grudziądz 27 45
4 GKS Katowice 27 44
5 Zagłębie Sosnowiec 27 44
6 Miedź Legnica 28 44
7 Podbeskidzie Bielsko-Biała 28 43

Następne spotkanie

1. Liga Polska - Kolejka 29
So, 06. Maj. 2017 19:00
Olimpia Grudziądz
Olimpia G.
-:- Wigry Suwałki
Wigry

Wiadomości w k2

W mediach o Olimpii

Napisane przez 
W mediach o Olimpii W mediach o Olimpii fot. Kamil Zieliński

 

Jak media skomentowały wyjazdowe spotkanie Olimpii z Górnikiem? Zapraszamy do lektury.

Gazeta Pomorska: emocje w Zabrzu

Trener Jacek Paszulewicz postawił dokładnie na tych samych piłkarzy, którzy rozpoczęli mecz z Pogonią Siedlce. Podobnie jak tamto spotkanie w Zabrzu był piorunujący początek, ale tym razem to grudziądzanie tracili gole. Już w 72. sekundzie po dośrodkowaniu Rafała Kurzawy piłkę przejął Łukasz Wolsztyński, wykorzystał potknięcie się Lukasa Klemenza i z bliska pokonał Jakuba Wrąbla, który przy interwencji doznał urazu mięśnia nogi i po chwili musiał opuścić boisko. Ale zanim to się stało, to jeszcze raz został pokonany. A była dopiero 228 sekunda meczu! Znowu mierzonym dośrodkowaniem popisał się Kurzawa, a wynik główką podwyższył Igor Angulo.

Potem grudziądzanie mieli przewagę, częściej byli przy piłce, ale niewiele z tego wynikało, bo nie potrafili zagrozić bramce Górnika. Dopiero po przerwie, po dobrze wykonanym rzucie rożnym Klemenz strzelił kontaktowego gola. Po chwili powinien być remis, ale Daniel Feruga nie trafił w bramkę w sytuacji sam na sam z bramkarzem zabrzan. Potem jeszcze Adam Banasiak popisał się ładnym uderzeniem z rzutu wolnego, ale świetnie obronił Tomasz Loska. Więcej okazji nie było.


Nowości Grudziądz: Przerwana seria piłkarzy Olimpii

Olimpia przegrała 1:2 (0:2) w Zabrzu z Górnikiem w spotkaniu 25. kolejki Nice 1 Ligi. Dla gości była to dopiero druga porażka wiosną. Po trzech wygranych z rzędu tym razem punktów nie udało się zdobyć.

Na taki wynik duży wpływ miał sam początek spotkania. Jeszcze zanim mecz rozpoczął się na dobre, Górnik prowadził 2:0.

Dwa razy lewą stroną
W drugiej minucie gospodarze przeprowadzili akcję lewą stroną boiska.
Rafał Kurzawa płasko zagrał w pole karne. Tam piłkę przyjął Łukasz Wolsztyński, który jako jedyny do tej pory zdobywał dla zabrzan wiosną bramki w meczach u siebie. Napastnik miejscowych strzałem w długi róg pokonał Jakuba Wrąbla wykorzystując niezbyt pewną interwencję w obronie Lukasa Klemenza. Chwilę później ponownie Górnik zaatakował lewą stroną. Kurzawa tym razem dośrodkował wprost na głowę Igora Angulo, który podwyższył wynik na 2:0.

Kontuzja bramkarza
Jakby tego było mało, w siódmej minucie goście stracili bramkarza Jakuba Wrąbla, który przy jednej z interwencji doznał kontuzji i musiał zostać zastąpiony przez Patryka Królczyka.
Do końca pierwszej połowy wynik nie uległ zmianie, a piłkarze Olimpii prezentowali się słabo.
Po zmianie stron ruszyli do odrabiania strat. Zaledwie dwie minuty po wznowieniu gry Olimpia miała rzut rożny. Jakub Łukowski posłał piłkę na długi słupek. Tam Marcin Woźniak zagrał do środka, a Klemenz odkupił swoje winy z drugiej minuty i wpakował piłkę do siatki.
Biało-Zieloni złapali kontakt ze swoim rywalem. Chwilę później powinni wyrównać. Po nieporozumieniu w szeregach zabrzan do piłki doszedł Daniel Feruga, ale minimalnie przestrzelił w tej sytuacji.

Świetnie interweniował
Potem swoje "pięć minut" mieli bramkarze obu ekip.
Patryk Królczyk świetnie interweniował po uderzeniu Kurzawy i rykoszecie, natomiast Tomasz Lasocha kapitalnie obronił strzał bezpośrednio z rzutu wolnego Adama Banasiaka. Goście przegrali 1:2, ponosząc drugą porażkę wiosną.
- Dwie bramki ustawiły pierwszą połowę - stwierdził Jacek Paszulewicz, trener Olimpii. - Nie mogliśmy złapać rytmu, stąd pierwsza połowa odbyła się praktycznie bez mojego zespołu. Na drugą wyszliśmy z wiarą w zwycięstwo i mieliśmy ku temu swoje szanse.


dziennikzachodni.pl: Nokautujący początek zabrzan

Górnik Zabrze pokonał rewelację rundy wiosennej Olimpię Grudziądz. Zabrzanie już w pierwszych czterech minutach spotkania zadali dwa nokautujące ciosy, po których goście nie bardzo byli w stanie już się podnieść. Podopieczni trenera Marcina Brosza po tym zwycięstwie wciąż liczą się w walce o awans do Ekstraklasy.

Kibice nie zajęli jeszcze dobrze miejsc na Arenie Zabrze, a już było 2:0 dla gospodarzy. Najpierw znakomitą strzelecką dyspozycję w rundzie wiosennej potwierdził Łukasz Wolsztyński. Pomocnik Górnika spokojnie przyjął piłkę w polu karnym, przełożył ją sobie na drugą nogę i z bliska posłał do siatki. To był czwarty gol 22-latka zdobyty w tym roku w Zabrzu. Chwilę później swoją strzelecką niemoc przełamał Igor Angulo. Hiszpan trafił do siatki po raz pierwszy od 27 listopada. Najlepszy snajper Górnika idealnie wyskoczył do dośrodkowania Rafała Kurzawy i głową tuż przy słupku posłał piłkę do bramki. Kurzawa zaliczył też asystę przy trafieniu Wolsztyńskiego. Bramkarz gości Jakub Wrąbel nie ponosił winy przy żadnej z bramek, ale po jednym ze starć doznał kontuzji i już w 7 min. zszedł z boiska. Zastąpił go Patryk Królczyk i już po chwili musiał wykazać się swoimi umiejętnościami broniąc strzał Davida Ledecky’ego. Olimpia w I połowie w niczym nie przypominała zespołu, który wygrał w Nice 1 lidze trzy ostatnie mecze. Goście próbowali wprawdzie atakować, ale robili to tak niemrawo, że Tomasz Loska praktycznie był bezrobotny. Trener Jacek Paszulewicz, który swoją piłkarską karierę zakończył właśnie w Górniku, próbował obudzić gości wprowadzając jeszcze przed przerwą na boisko Marcina Smolińskiego, lecz nie na wiele się to zdało.

Zespół z Grudziądza lepiej zaczął grać dopiero po przerwie. Zaraz po wznowieniu gry kontaktową bramkę strzelił Lukas Klemenz. Po dośrodkowaniu z rogu piłkę w pole karne zgrał Marcin Woźniak, a stoper gości wepchnął ją do siatki. Chwilę później szansę na wyrównanie miał Daniel Feruga, który z 15 m strzelił tuż obok słupka. To pobudziło zabrzan do lepszej gry. Piłkarze trenera Brosza znów przejęli inicjatywę i byli bliscy zdobycia trzeciej bramki. Z dystansu groźnie strzelali Kurzawa i Deni Janco, ale dobrze bronił Królczyk. W 67 min. piłka minęła już bramkarza Olimpii, ale Szymon Matuszek po centrze z rogu z metra strzelił nad poprzeczką. Goście odpowiedzieli uderzeniem z rzutu wolnego Adama Banasiaka, po którym Loska wyciągnął się jak długi i z najwyższym trudem wybił zmierzającą w okienko piłkę na róg.


źródło: Gazeta Pomorska / Nowości Grudziądz / dziennikzachodni.pl

Nie masz uprawnień, by pisać komentarz.

Tabela 1. Ligi

# Zespół M Pkt
1 Sandecja Nowy Sącz 27 48
2 Chojniczanka Chojnice 27 47
3 Olimpia Grudziądz 27 45
4 GKS Katowice 27 44
5 Zagłębie Sosnowiec 27 44
6 Miedź Legnica 28 44
7 Podbeskidzie Bielsko-Biała 28 43

Olimpię Grudziądz dumnie wspierają:

Sponsorzy:
 
Partnerzy:
Partnerzy:
Partnerzy:
Partnerzy: Styropian Plus PSZ      

 

Partnerzy:                      
Partnerzy:    Fortuna                  

Patroni medialni:

Polsat Sport      

Partner techniczny:

Partner technologiczny: Studio113.pl