Poprzednie spotkanie

Nice 1. Liga - Kolejka 10
So, 23. Wrz. 2017 17:00
Chojniczanka Chojnice
Chojniczanka
0:0 Olimpia Grudziądz
Olimpia G.

Tabela Nice 1 Ligi

# Zespół M Pkt
5 Stal Mielec 10 17
6 Drutex-Bytovia Bytów 10 16
7 Puszcza Niepołomice 10 14
8 Olimpia Grudziądz 10 14
9 GKS Tychy 10 14
9 Górnik Łęczna 10 14
11 Stomil Olsztyn 10 13

Następne spotkanie

Nice 1. Liga - Kolejka 11
N, 01. Paź. 2017 19:00
Olimpia Grudziądz
Olimpia G.
-:- Górnik Łęczna
Górnik Ł.

Wiadomości w k2

W mediach o Olimpii

Napisał 
W mediach o Olimpii W mediach o Olimpii fot. Kamil Zieliński

W sobotę piłkarze Olimpii wygrali w Sosnowcu z Zagłębiem 1:0. Jak na taki rezultat zareagowały media?


Polsat Sport - Klątwa Zagłębia! Olimpia wygrała po golu w końcówce

Zagłębie Sosnowiec przegrało na własnym obiekcie w 1. kolejce Nice 1 Ligi z Olimpią Grudziądz 0:1. Gola dającego trzy punkty w końcówce strzelił Marcin Woźniak. To już czwarta porażka na ostatnie pięć meczów zespołu prowadzonego przez Dariusza Banasika z tym rywalem.

Obie ekipy w poprzednim sezonie zaciekle walczyły o promocję do Lotto Ekstraklasy. W ostatecznym rozrachunku Zagłębie zajęło trzecią pozycję, a Olimpia była szósta. W tym sezonie są to jednak dwa inne zespoły, które zmieniły się przede wszystkim kadrowo. Jednym ze wzmocnień sosnowiczan został Adam Banasiak, który dla Olimpii zdobył 13 goli.

Były zawodnik biało-zielonych w pierwszej połowie był najaktywniejszym graczem gospodarzy. Szczególne zagrożenie stwarzał po strzałach spoza szesnastki. Dobrze dysponowany był jednak bramkarz Olimpii, Wojciech Małecki. Najlepszą sytuację dla gości w pierwszej połowie stworzył  Robert Janicki, ale jego strzał przeleciał obok bramki Dawida Kudły.

Po przerwie na boisku działo się zdecydowanie mniej, ale bliskie objęcia prowadzenia było Zagłębie. Gospodarze co prawda stracili pełną kontrolę nad spotkaniem, nie prowadzili gry, jak to było do tej pory. Bardzo groźne uderzenie oddał jednak Banasiak, jednak jego strzał wybronili Małecki razem z Maticiem Zitko. Końcówka w pełni należała już do drużyny gości. W 85. minucie trzy punkty Olimpii zapewnił Marcin Woźniak, który wykorzystał złe ustawienie rywali przy rzucie rożnym i strzałem głową umieścił piłkę w siatce. Wynik mógł jeszcze w doliczonym czasie gry podwyższyć Wołodymyr Kowal, ale nie zdążył zamknąć dobrej centry Marcina Kaczmarka. Tym samym Zagłębie przegrało swój czwarty z ostatnich pięciu meczów z Olimpią.


Dziennik Zachodni - Zabrakło armat

W pierwszym meczu nowego sezonu Zagłębie Sosnowiec przegrało z Olimpią Grudziądz 0:1. Gospodarzom zabrakło armat, mimo kilku okazji nie potrafili zmusić do kapitulacji bramkarza gości. W barwach sosnowieckiej drużyny zadebiutowało aż 10 zawodników. Na Ludowym kibice oglądali także w akcji... Eusebio, nowego piłkarza Olimpii Grudziądz.

W wyjściowym składzie znalazło się aż siedmiu nowych zawodników. W bramce zadebiutował oficjalnie w lidze Dariusz Kudła, w obronie oprócz "starego" Żarko Udovicića znaleźli się Konrad Wrzesiński, Arkadiusz Jędrych i Mateusz Cichocki, w pomocy po raz pierwszy w koszulce Zagłębia w lidze zagrali Tomasz Nawotka i Adam Banasiak, a w ataku Szymon Lewicki.

Zabrakło natomiast napastnika z Angoli Alexandre Cristovao. Nowy nabytek sosnowiczan miał posiadać paszport holenderski, ale jak się okazało posiada obywatelstwo tylko swojego kraju. W sytuacji, gdy na boisku pojawił się Serb Żarko Udovicić, dla drugiego piłkarza spoza Unii Europejskiej zabrakło miejsca. Piłkarz z Angoli pojawił się na murawie w 65 min, zmieniając Udovicića.

W 10 min Zagłębie powinno prowadzić 1:0. Lewicki otrzymał dobre podanie ze środka boiska, wyszedł sam na sam z Wojciechem Małeckim, ale trafił prosto w bramkarza. Pięć minut później potężną bomba popisał się Adam Banasiak i Małecki z trudem zdołał wybić piłkę na róg. Były piłkarz Olimpii dobrze wkomponował się w nową drużynę i był jednym z wyróżniających się piłkarzy swojego zespołu. Banasiak często decydował się na strzały z dystansu, nie bał się pojedynków z rosłymi obrońcami gości.

W pierwszej połowie oglądaliśmy wymianę ciosów z obu stron, ale żadnej z drużyn nie udało się trafić do siatki. Podobny przebieg miała także druga połowa. Od 55 min Zagłębie przyśpieszyło, częściej gościło na połowie Olimpii i wydawało się, że bramka dla gospodarzy jest tylko kwestią czasu. W 61 min bliski pokonania Małeckiego był Banasiak.

Trener Dariusz Banasik w krótkim czasie dokonał dwóch zmian. Na boisku oprócz Cristovao pojawił się także Portugalczyk Nuno Malheiro. Miało to jeszcze bardziej wzmocnić siłę ataku gospodarzy. Ale nie wzmocniło, a na domiar złego w końcówce gospodarze stracili gola. Po rzucie rożnym w polu karnym Zagłębia najwyżej wyskoczył Marcin Woźniak i umieścił piłkę w siatce. Sosnowiczanie nie byli w stanie odpowiedzieć na to trafienie i sezon rozpoczęli od porażki.


Piłka Nożna - Olimpia lepsza od Zagłębia

W starciu dwóch drużyn, które zamierzają walczyć o awans do Lotto Ekstraklasy lepsi okazali się piłkarze prowadzeni przez Jacka Paszulewicza. Nie byli oni tego dnia faworytami, ale mieli w bramce Wojciecha Małeckiego.

Mający za sobą 23 mecze na najwyższym poziomie rozgrywkowym bramkarz kilkakrotnie w efektowny sposób zatrzymał rywali. 26-latek obronił choćby strzały Szymona Lewickiego oraz Adama Banasiaka, który przed rozpoczętym właśnie sezonem przeniósł się do Sosnowca po czterech i pół roku gry w Grudziądzu.

Goście sobotniego spotkania momentami byli stłamszeni, ale także potrafili zagrozić bramce rywali. W końcówce spotkania udało im się nawet zdobyć bramkę. Po rzucie wolnym w polu karnym gospodarzy najlepiej odnalazł się Marcin Woźniak, który strzałem głową pokonał Dawida Kudłę.


Interia.pl - Zagłębie Sosnowiec - Olimpia Grudziądz 0-1

Choć mające ekstraklasowe ambicje Zagłębie miało w meczu z jedenastką z Grudziądza przewagę, to zeszło z boiska pokonane 1-0. Gola na wagę trzech punktów dla Olimpii zdobył celnym strzałem głową w końcówce meczu doświadczony Marcin Woźniak. Kibice na Stadionie Ludowym nie mieli wesołych min na inaugurację pierwszoligowego sezonu.

Oba zespoły przystąpiły do spotkania w mocno przebudowanych składach. I w jedenastce z Sosnowca i w ekipie z Grudziądza wystąpiło wielu pozyskanych latem zawodników, jak bramkarz Dawid Kudła, Szymon Lewicki, Mateusz Cichocki czy Adam Banasiak w zespole Zagłębia czy Wojciech Małecki, Michael Olczyk czy fiński napastnik Ville Salmikivi w Olimpii. 27-letni Banasiak jeszcze kilka tygodni temu był zawodnikiem zespołu z Grudziądza, debiutował w sosnowieckich barwach.

Obie drużyny zaczęły ofensywnie i od pierwszej minuty sporo działo się i pod jedną i pod drugą bramką. W 7 minucie, po składnej akcji gości, do siatki o mało co nie trafił środkowy obrońca Zagłębia Arkadiusz Jędrych. Skończyło się na rzucie rożnym dla Olimpii. W chwilę później składnej akcji miejscowych nie wykorzystał Banasiak. Z kolei w 11 minucie sytuacji sam na sam z dobrze interweniującym Małeckim nie wykorzystał Lewicki. To, jak się okazało, była najlepsza okazja w I połowie do zdobycia bramki.   

Cztery minuty później błysnął Banasiak. Huknął z ponad dwudziestu metrów pod poprzeczkę, tak, że bramkarz Olimpii z trudem sparował piłkę na rzut rożny. Kolejna jego "bomba" kilka minut później przeszła ponad bramką. W odpowiedzi groźnie z dystansu uderzał Marcin Kaczmarek, ale piłka przeleciała nad poprzeczką.

Z czasem Zagłębie zdobyło sporą przewagę w środku pola, zamykając przyjezdnych na swojej połowie, gospodarze nie umieli jej jednak udokumentować celnym trafieniem. Nic więc dziwnego, że na przerwę oba zespoły schodziły z bezbramkowym rezultatem.  

Po przerwie miejscowi dalej mieli przewagę, atakowali, ale bez efektu. W 53 minucie zza pola karnego strzelał Tomasz Nowak, ale piłka minęła cel. W odpowiedzi celnie uderzał Michalik, ale Kudła był na miejscu. Zaraz potem dobrą akcję przeprowadził duet Banasiak - Łuczak, ale ponownie na miejscu byli skutecznie interweniujący obrońcy Olimpii.

W 61 minucie powinno było w końcu być 1-0 dla sosnowiczan. Po składnej akcji celnie trafił Banasiak, ale piłka została zablokowana tuż przed linią bramkową. Piłkarze Zagłębia awizowali w tej sytuacji rękę jednego z zawodników Olimpii, ale sędzia nie dopatrzył się przewinienie. Zaraz potem "na wiwat" uderzał Łuczak.

Po godzinie, na murawie w obu zespołach pojawili się afrykańscy gracze, Eusebio Bancessi z Gwinei Bissau w jedenastce z Grudziądza i reprezentant Angoli Alexandre Christovao w Zagłębiu.

Goście kiedy mogli, to kontratakowali. W 76 minucie przymierzył aktywny Kaczmarek, ale bramkarz miejscowych był na miejscu. Pięć minut później groźnie z woleja, tuż na poprzeczką, uderzał rezerwowy Wołodymyr Kowal. W końcówce przyjezdni poczynali sobie znacznie odważniej i pod bramką Kudły raz za razem było nerwowo.

W końcu w 85 minucie zrobiło się 1-0 dla Olimpii. Z rzutu rożnego dokładnie dośrodkował Daniel Feruga, a wysoki Marcin Woźniak głową przymierzył tak dokładnie, że bramkarz Zagłębia musiał wyciągać piłkę z siatki. Jak się okazało był to decydujący moment spotkania. Olimpia nie dała już sobie wbić gola i odniosła cenną wyjazdową wygraną 1-0.


Gazeta Wyborcza Sosnowiec - Nowe Zagłębie Sosnowiec rodzi się w bólach. Porażka na inaugurację

Zagłębie Sosnowiec zawiodło w meczu z Olimpią Grudziądz. Gruntownie przebudowany zespół nie miał wielkich atutów w meczu na Stadionie Ludowym.

Kibice Zagłębia na nowo uczą się sylwetek i nazwisk piłkarzy reprezentujących drużynę z Sosnowca. Po tym jak na finiszu minionego sezonu zawodnicy ze Stadionu Ludowego w spektakularny sposób pokpili sprawę awansu do Ekstraklasy, przez szatnię przetoczyło się tornado. W podstawowej jedenastce na mecz Olimpią znalazło się tylko czterech graczy z minionego sezonu.

Olimpia to jeden z tych rywali, który Zagłębiu wybitnie nie leży. Z ośmiu rozegranych pomiędzy tymi drużynami spotkań sosnowiczanie wygrali przed sobotą tylko jedno. Także za sprawą takich graczy jak Adam Banasiak, który latem tego roku zamienił Grudziądz na Sosnowiec. Atletycznie zbudowany pomocnik pozytywnie wyróżniał się w pierwszej połowie na spotkania. To po jego zagraniu w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Szymon Lewicki. Kibice podnieśli się również z miejsc po jego uderzeniu z dystansu. Piłka zmierzała tuż pod poprzeczkę, ale Wojciech Małecki – bramkarz Olimpii – zdołał przerzucić ją nad poprzeczką. Banasik jawi się jako zawodnik, który ma w lewej nodze niezły młotek i może pokusić się o trafienia zapadające w pamięć kibiców najdłużej.

W podstawowej jedenastce Zagłębia zaskakiwał brak Alexander Christovao. Angolańczyk miał być pierwszą opcją w ataku zespołu z Sosnowca. Zdaniem ekspertów to transfer numer jeden całego letniego okna w pierwszej lidze.

Zawodnik z Afryki usiadł jednak na rezerwie. Okazuje się bowiem, że zawodnik nie dysponuje paszportem kraju z Unii Europejskiej – a mówiło się, że taki dokument wystawili mu Holendrzy. Dla graczy spoza Unii jest w drużynie tylko jedno miejsce, a w Zagłębiu zajął je dobrze znany Serb Żarko Udovicić.

Kibice z Sosnowca muszą uzbroić się w cierpliwość, zanim ten nowy zespół stanie się dobrze rozumiejącą drużyną. Fani muszą też przyzwyczaić się do tego, że coraz trudniej będzie im uświadczyć w składzie wychowanka klubu. W meczu z Olimpią w podstawowej jedenastce nie było żadnego.

W drugiej połowie Christovao zmienił Udovicicia, a szansę ligowego debiutu dostał ponadto Portugalczyk Malheiro. Nie przełożyło się to na lepszą grę gospodarzy. Olimpia tymczasem zaatakowała raz, ale skutecznie.

Po dośrodkowaniu Daniela Ferugi z rzutu rożnego piłkę głową do bramki skierował Marcin Woźniak.


GOL24.pl - Zagłębie zaczęło od porażki z Olimpią. Piękne trafienie Woźniaka

Nie takiej inauguracji spodziewali się w Sosnowcu. Zagłębie z odświeżonym składem nie dało rady ugrać nawet punktu z Olimpią Grudziądz. O przegranej 0:1 zadecydowała mocna główka Marcina Woźniaka z 85 minuty. Wcześniej gospodarze żądali od sędziego odgwizdania rzutu karnego po tym jak ręką w polu karnym zagrał Matic Żitko. Stoper miał jednak dłonie przy sobie, wobec czego nie powiększył powierzchni ciała.

Mecz miał był pierwszym sprawdzianem, po ogromnych rewolucjach, jakie zaszły w Zagłębiu i w Olimpii tuż po zakończeniu poprzedniego sezonu. Zarówno Dariusz Banasik, jak i Jacek Paszulewicz tak naprawdę nie wiedzieli na co stać ich zawodników. Stadion Ludowy miał przynieść odpowiedź na pytanie w jakiej formie są obie drużyny i czy właściwie przepracowały okres przygotowawczy.

Zaczęło się spokojnie. Jak to bywa na początku rozgrywek, brakowało zgrania między piłkarzami. Właśnie po takiej sytuacji zrobiło się niebezpiecznie w polu karnym gospodarzy. Zabrakło komunikacji na linii Konrad Wrzesiński, a Dawid Kudła. Obrońca Zagłębia wybił piłkę na rzut rożny, choć nie był atakowany przez któregokolwiek z rywali. Olimpia nie wykorzystała prezentu i zagrożenie szybko zostało oddalone.

Sosnowiczanie starali się szybko odpowiedzieć. Szymon Lewicki otrzymał świetne, prostopadłe podanie od Adama Banasiaka i popędził z piłką w pole karne. Pomocnik Zagłębia był jednak naciskany przez jednego z rywali, dlatego zdecydował się na oddanie strzału z dystansu. Jego próba nie sprawiła większych problemów Wojciechowi Małeckiemu, który pewnie złapał futbolówkę.

Najlepszą okazję w pierwszej połowie Zagłębie miało kilka minut później. Banasiak starał się zaskoczyć golkipera gości strzałem z dystansu. Piłka odbiła się jeszcze po rykoszecie od nogi jednego z piłkarzy Olimpii i poleciała w kierunku bramki. Bardzo dobrze interweniował Małecki, dzięki któremu sosnowiczanie mieli tylko rzut rożny.

Olimpia stworzyła sobie tylko jedną groźną sytuację. Niewiele zabrakło, a Robert Janicki wpakowałby piłkę do bramki Kudły. Na nieszczęście zawodników z Grudziądza minął się z nią, a ta bezpiecznie wylądowała w rękach byłego golkipera Pogoni Szczecin. Tym samym pierwsza połowa została zakończona bezbramkowym remisem. Żadna z drużyn nie potrafiła utrzymać się dłużej przy piłce. Nie brakowało natomiast fauli i żółtych kartek.

Lepiej w drugą połowę weszło Zagłębie, które raz po raz konstruowało akcje i coraz bardziej naciskało na piłkarzy Olimpii. Liczba dobrych sytuacji nie przełożyła się jednak na bramki. Po godzinie gry na Stadionie Ludowym nadal mieliśmy bezbramkowy remis. Podobnie, jak w pierwszej połowie z dobrej strony prezentował się Adam Banasiak. W 62. minucie był blisko wyprowadzenia swojej drużyny na prowadzenie, gdy dostał piłkę na 11. metr, lecz jego strzał został zablokowany przez jednego z obrońców. Gospodarze doszukiwali się jeszcze zagrania ręką, lecz sędzia Aluszyk puścił grę.

25. minut przed końcem ligowy debiut zaliczył Alexander Christovão, a chwilę po nim Nuno Malheiro. Gdy wynik nie uległ zmianie trener Banasik dokonał ostatniej zmiany. Robert Sulewski wszedł w miejsce najbardziej aktywnego zawodnika w drużynie Adama Banasiaka. Niestety, mimo ofensywnych rotacji tempo gry słabło i zanosiło się na bezbramkowy remis. Wtedy do głosu doszła Olimpia. 5 minut przed końcem goście dośrodkowali piłkę z rzutu rożnego. Najwyżej wyskoczył do niej Marcin Woźniak. Obrońcy Zagłębia zagapili się i żaden z nich nie krył stopera gości, który głową wpakował futbolówkę do bramki. Dawid Kudła był bez szans.

Pierwszy mecz rozegrany na Stadionie Ludowym okazał się być pechowy dla gospodarzy. Zagłębie po raz kolejny uległo Olimpii Grudziądz. Trzy punkty powędrowały do ekipy Jacka Paszulewicza. Za tydzień sosnowiczanie będą mieć okazję do rewanżu. 5 sierpnia pojadą do spadkowicza z LOTTO Ekstraklasy Górnika Łęczna. Tego samego dnia Olimpia zmierzy się u siebie z Wigrami Suwałki.


Katowicki Sport - Olimpia wykorzystała swoją szansę

Zagłębie Sosnowiec nie najlepiej rozpoczęło ligowy sezon. Podopieczni Dariusza Banasika przegrali u siebie z Olimpią Grudziądz 0:1.

Dla sosnowiczan Olimpia jest rywalem niewygodnym. W ośmiu ostatnich spotkaniach Zagłębie górą było tylko raz. W pozostałych przypadkach albo wygrywała Olimpia, albo padał remis. Tejej statystyki sosnowiczanom nie udało się poprawić.

W pierwszej połowie obie drużyny żwawo atakowały, ale konkretów nie było za wiele. Dość powiedzieć, że pierwszy celny strzał Zagłębia padł w 12. minucie. Cztery minuty później dobrym uderzeniem zza pola karnego popisał się Banasiak, ale bramkarz Olimpii był bezbłędny.

Po zmianie stron Zagłębie coraz śmielej atakowało Olimpię. Po godzinie gry gospodarze mogli prowadzić 1:0, ale strzał Banasiaka z kilku metrów obronił Małecki. Goście nie cofnęli się jednak zbyt głęboko i też szukali swojej szansy. Udało się w 84. minucie. Pod dośrodkowaniu z rzutu wolnego Marcin Woźniak głową wpakował piłkę do siatki. To był cios, po którym podopieczni Dariusza Banasika już się nie otrząśli.


źródło: Polsat Sport / Dziennik Zachodni / Piłka Nożna / Interia.pl / Gazeta Wyborcza / GOL24.pl / Katowicki Sport

Nie masz uprawnień, by pisać komentarz.

Tabela 1. Ligi

# Zespół M Pkt
5 Stal Mielec 10 17
6 Drutex-Bytovia Bytów 10 16
7 Puszcza Niepołomice 10 14
8 Olimpia Grudziądz 10 14
9 GKS Tychy 10 14
9 Górnik Łęczna 10 14
11 Stomil Olsztyn 10 13

Olimpię Grudziądz dumnie wspierają:

Sponsorzy:
 
Partnerzy:
Partnerzy:
Partnerzy:
Partnerzy: Styropian Plus PSZ      

 

Partnerzy:                      
Partnerzy:    Fortuna                  

Patroni medialni:

Polsat Sport      

Partner techniczny:

Partner technologiczny: Studio113.pl