Poprzednie spotkanie

Nice 1. Liga - Kolejka 13
So, 14. Paź. 2017 18:00
Olimpia Grudziądz
Olimpia G.
0:1 Miedź Legnica
Miedź L.

Tabela Nice 1 Ligi

# Zespół M Pkt
7 GKS Katowice 13 18
8 Podbeskidzie Bielsko-Biała 13 18
9 Stal Mielec 13 18
10 Olimpia Grudziądz 13 18
11 Drutex-Bytovia Bytów 13 17
12 Górnik Łęczna 13 16
13 Stomil Olsztyn 13 16

Następne spotkanie

Nice 1. Liga - Kolejka 14
N, 22. Paź. 2017 15:00
Puszcza Niepołomice
Puszcza N.
-:- Olimpia Grudziądz
Olimpia G.

Wiadomości w k2

W mediach o Olimpii

Napisał 

W środowy wieczór piłkarze Olimpii Grudziądz zmierzyli się w zaległym meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Jak tę rywalizację skomentowały media?


GOL24.pl - Podbeskidzie górą w meczu z Olimpią. Dopiero drugie zwycięstwo "Górali"

W zaległym meczu 7. kolejki Nice 1 Ligi Podbeskidzie Bielsko-Biała wygrało na własnym obiekcie z Olimpią Grudziądz 3:0. To dopiero drugie zwycięstwo "Górali" w tym sezonie. Wcześniej bielszczanie, również na swoim terenie, pokonali Ruch Chorzów (1:0).

Po porażce w Łęcznej na piłkarzy Podbeskidzia wylała się fala krytyki - kibice zarzucali im przede wszystkim brak zaangażowania, czemu dali wyraz także w środowy wieczór podczas spotkania z Olimpią. W pierwszej połowie zrezygnowali ze zorganizowanego dopingu, a wznoszone co jakiś czas głośniejsze okrzyki raczej dyskredytowały Górali, niż mobilizowały ich do lepszej gry.

Nerwowa atmosfera udzieliła się na boisku, bo w grze Podbeskidzia było mnóstwo niedokładności i nieporozumień.

Niewiele brakowało, a skończyłoby się to golem dla gości - Eusebio Bancessi wymanewrował niemal całą linię obrony bielszczan, ale jego mocny strzał odbił końcami palców Wojciech Fabisiak. Przez większość czasu z boiska wiało jednak nudą, a oba zespoły miały problem z konstruowaniem składnych, szybkich akcji. O pierwszej połowie moglibyśmy napisać jedynie tyle, że się odbyła, gdyby nie sytuacja z 32. minuty, gdy gospodarzom udało się rozegrać skuteczny kontratak. Paweł Tomczyk przytomnie zgrał piłkę na środku boiska do Łukasza Sierpiny, ten przedarł się lewą flanką i posłał idealnie wypieszczone podanie za linię obrony, prosto do wbiegającego tam Tomczyka. 19-letni napastnik w sytuacji sam na sam z Wojciechem Małeckim nie zawiódł i zdobył swoją trzecią bramkę w tym sezonie.

Olimpia, poza kilkoma szarżami Eusebio, nie prezentowała w swojej grze żadnych atutów. Widząc bezradność swoich piłkarzy, trener gości Jacek Paszulewicz zareagował już w przerwie, wprowadzając na boisko dwóch najbardziej doświadczonych rezerwowych - Marcina Kaczmarka i Nildo. Obaj byli bliscy rozpracowania defensywy Podbeskidzia. Brazylijski napastnik najpierw trafił w poprzeczkę po dośrodkowaniu Kaczmarka, a chwilę później znalazł się w wymarzonej sytuacji na piątym metrze od bramki rywali, ale dał sobie wybić piłkę Kamilowi Wiktorskiemu.

Górale przetrwali krótki napór Olimpii i przystąpili do ataku, a prym wiódł najlepszy w ich szeregach Sierpina. Po jego dośrodkowaniu z rzutu wolnego bliski Wiktorski zmusił Małeckiego do efektownej parady, ale chwilę później bramkarz grudziądzan popełnił fatalny w skutkach błąd. Nie złapał piłki po mocnym strzale Dimitara Ilieva i dopadł do niej Sierpina, który podwyższył prowadzenie i od razu pobiegł cieszyć się z bramki do kibiców zasiadających w "młynie" - jakby chcąc zrekompensować im za fatalną grę drużyny w ostatnich meczach.

W jeszcze bardziej efektowny sposób zrobił do Valerijs Sabala. Reprezentant Łotwy w Bielsku-Białej jest na razie tylko rezerwowym, ale w końcówce meczu z Olimpią wreszcie dał kibicom Podbeskidzia nadzieję, że suma wydana na niego w letnim okienku transferowym nie poszła na marne. Były zawodnik FC Brugge z 35. metrów oddał strzał i posłał piłkę w samo okienko, pieczętując wygraną gospodarzy.


Sport Śląski - Kamień spada z serc "górali". Podbeskidzie efektownie odbija się od dna

Na taką postawę Podbeskidzia kibice drużyny czekali bardzo długo. Podopieczni trenera Noconia w bardzo przekonywującym stylu pokonali Olimpię Grudziądz 3:0, a swoistym zwieńczeniem meczu był przepiękny gol Łotysza Valerijsa Sabali.

Przed meczem z Olimpią kapitan "górali" Łukasz Sierpina wraz z całą ekipą prosili kibiców o doping i wsparcie w naprawdę sporym kryzysie. Zamiast tego na samym początku spotkania "górale" zostali obrzuceni solidną porcją wyzwisk i przyśpiewek w stylu: "Co wy tu chcecie, kibiców nie szanujecie" czy "Podbeskidzie to my, a nie wy". Po krótkim czasie młyn ucichł, a atmosfera na stadionie zrobiła się wręcz piknikowa - z pewnością wpłynęło to na postawę Podbeskidzia, które prezentowało się blado i popełniało sporą ilość prostych błędów. "Góralom" mimo tego już w 7. minucie udało się przeprowadzić ofensywny zryw godny odnotowania - Szymon Sobczak popędził sam z akcją i wbiegł w pole karne gości bez większych problemów. Siła strzału pomocnika nie była jednak wystarczająca i Wojciech Małecki popisał się pewną interwencją. Chwilę później znakomitą akcją popisał się bardzo aktywny Eusebio Bancessi, który najpierw minął dwóch piłkarzy Podbeskidzia, a następnie oddał mocny strzał, który Fabisiak z największym trudem sparował na rzut rożny.

W zespole Adama Noconia narastała coraz większa frustracja, ale z pewnością została ona rozładowana po akcji z 33. minuty. Wówczas szybką kontrę przeprowadził Łukasz Sierpina, następnie pomocnik zagrał na wolne pole do Pawła Tomczyka, a ten dopełnił formalności i otworzył wynik meczu. Dla napastnika, wypożyczonego z Lecha Poznań, to czwarty gol w barwach Podbeskidzia, licząc mecze 1. Ligi i Pucharu Polski.

Przed drugą połową trener Jacek Paszulewicz zdecydował się na dwie zmiany, a jego podopieczni odważnie ruszyli do odrobienia strat. Swoją szansę w 55. minucie miał jeden z wprowadzonych piłkarzy - Nildo, jednak piłka po jego strzale z główki zatrzymała się na poprzeczce bramki Fabisiaka. 6 minut później Brazylijczyk był ponownie bliski doprowadzenia do remisu, gdy otrzymał dobre podanie od Eusebio i stanął niemal oko w oko z golkiperem Podbeskidzia. W ostatniej chwili bramkarza wyręczył jednak Paweł Moskwik, który ofiarnym wślizgiem wyłuskał piłkę spód nóg napastnika.

"Górale" przetrzymali napór gości i gdy nadarzyła się sposobność, udało im się przeprowadzić skuteczną akcję. Choć w 67. minucie ze strzałem Ilieva z ostrego kąta zdołał poradzić sobie Małecki, wobec dobitki Łukasza Sierpiny z piątego metra był już bezradny i na tablicy wyników zrobiło się już 2:0 dla gospodarzy. Dzieła zniszczenia dopełnił w tym meczu Valerijs Sabala, który popisał się swoistą truskawką na torcie i pokonał golkipera Olimpii przepięknym uderzeniem z około 25 metra. Tym samym "górale" w efektownym stylu wracają na zwycięską ścieżkę i powoli odbijają się od ligowego dna. Z kolei Olimpia, która do tego meczu straciła najmniejszą ilość goli w całym sezonie, bardzo szybko będzie chciała zapomnieć o tym nieudanym spotkaniu. Za szczególnego pechowca w drużynie gości trzeba jednak uznać Marcina Kaczmarka, który zaliczył niefortunny upadek po swojej próbie uderzenia i opuścił boisko z najprawdopodobniej złamaną ręką.


Katowicki Sport - Mocny powiew optymizmu

Już dawno kibice Podbeskidzie nie czerpali tyle przyjemności z gry zespołu, który pewnie wypunktował Olimpię Grudziądz.

Szkoleniowiec bielskiej drużyny, Adam Nocoń, nie dokonał ani jednej zmiany w wyjściowym ustawieniu swojego zespołu w stosunku do meczu w Łęcznej. Złośliwi żartowali, że to w „nagrodę” za to, jak zespół zaprezentował się w przegranym 0:1 meczu przeciwko Górnikowi. Z którego przede wszystkim należało wyciągnąć wnioski. I przebieg meczu, a przede wszystkim jego wynik, każe sądzić, że zostały one wyciągnięte. Bielszczanie, mimo niemal zupełnej ciszy na trybunach, grali bowiem całkiem nieźle.

Oczywiście nie było frontalnego szturmu na bramkę Olimpii i niezliczonej ilości sytuacji. Stworzyli sobie „górale” tak naprawdę jedną okazję przed przerwą, ale najważniejsze, że ją wykorzystali. Sęk jednak w tym, że grając u siebie zdobyli gola z... klasycznej kontry. Piłkę w środku pola przejął Łukasz Sierpina. Kapitan Podbeskidzia wykorzystał swój najważniejszy atut, którym jest szybkość. A, co ważniejsze, w idealnym momencie zagrał do równie rozpędzonego Pawła Tomczyka. Napastnik bielskiej drużyny wyskoczył zza pleców Mihy Goropevszeka i posłał piłkę długi róg. Wojciech Małecki, bramkarz Olimpii, musnął piłkę, ale nie był w stanie zapobiec utracie bramki. Futbolówka wtoczyła się do siatki obok słupka.

Nie było jednak tak, że bielszczanie dominowali na placu gry, bo pierwsi bramce rywale zagrozili goście. Eusebio minął w polu karnym dwóch rywali i mierzył pod poprzeczkę, ale znakomitą interwencją popisał się Wojciech Fabisiak. Po przerwie trener Jacek Paszulewicz dokonał dwóch ofensywnych roszad i właśnie po akcji zmienników – Marcina Kaczmarka i Nildo – drugi z wymienionych główkował w poprzeczkę. Chwilę później Brazylijczyk został w ostatnim momencie zablokowany przez Pawła Moskwika, który uratował swój zespół przed stratą gola. Gdy wydawało się, że Olimpia jeszcze bardziej przyciśnie, bielszczanie podwyższyli prowadzenie.

Był to z pewnością efekt tego, że zespół Adama Noconia nie cofnął się tak głęboko, jak w poprzednich meczach. Piłkę wywalczył w okolicach pola karnego gości Mariusz Malec. Dymityr Ilijew oddał następnie niezbyt groźny strzał, ale Małecki odbił piłkę przed siebie. Momentalnie doskoczył do niej Sierpina, który wykorzystał fatalny błąd bramkarza ekipy z Grudziądza i celnym strzałem uspokoił resztę spotkania.

Jego wynik, fenomenalnym uderzeniem z 30 metrów w okienko, ustalił Valerijs Szabala. Kibice już dawno z gry Podbeskidzia nie czerpali tyle przyjemności. Wczoraj przez cały dzień pod Klimczokiem wiał silny wiatr, a „górale” zagrali z polotem. Czy to oznacza, że wkrótce nadejdzie halny, dzięki któremu bielszczanie będą zdmuchiwać z boiska kolejnych rywali?


Sportowe Beskidy - Sierpina pociągnął "wózek"

Zawodzące w tym sezonie Podbeskidzie stanęło przed, biorąc pod uwagę dyspozycję "Górali", kolejnym trudnym zadaniem. Bielski zespół podejmował Olimpię Grudziądz.

Podopieczni Adama Noconia do zaległego meczu 7. kolejki przystąpili jako 17. drużyna Nice I ligi, zarazem drużyna z największą ilością straconych bramek - 14. Rywalizowali z zespołem z pozycji 6., który w poprzednich meczach stracił zaledwie trzy gole. W ofensywie piłkarze Podbeskidzia również nie błyszczeli w minionych potyczkach, wyłączając z tego zestawienia pojedynek w Tychach z GKS-em, stanęli zatem przed nie lada wyzwaniem.  

Owemu zadaniu sprostali m.in. dzięki postawie Łukasza Sierpiny. Pomocnik gospodarzy w 32. minucie zanotował kluczowe podanie przy golu otwierającym wynik rywalizacji. Na listę strzelców wpisał się wówczas Paweł Tomczyk. Tym samym wypożyczony z Lecha Poznań napastnik zdobył czwartą bramkę dla "Górali" w tym sezonie. W drugiej połowie asystent wcielił się w rolę snajpera. Futbolówkę uderzoną przez Dimitara Ilieva golkiper obronił, wobec dobitki skrzydłowego Podbeskidzia był bezradny. Kropkę nad "i" postawił Valerijs Sabala, który chwili kilka po zameldowaniu się na boisku przymierzył nie do obrony zza pola karnego. Łotysz trafił w samo okienko!

Po meczu, po raz drugi w sezonie "Górali" można zatem pochwalić za postawę w ofensywie. Po raz drugi zagrali także na zero z tyłu. Wyszli z opresji w 10. minucie za sprawą interwencji Wojciecha Fabisiaka, który obronił mocny strzał Eusebio. Ten sam zawodnik na kwadrans przed końcem rywalizacji raz jeszcze próbował pokonać golkipera Podbeskidzia, ten ponownie był górą. W minucie 56. w sukurs, po uderzeniu głową Nildo, przyszła mu poprzeczka.


źródło: GOL24.pl / Sport Śląski / Katowicki Sport / Sportowe Beskidy

Nie masz uprawnień, by pisać komentarz.

Tabela 1. Ligi

# Zespół M Pkt
7 GKS Katowice 13 18
8 Podbeskidzie Bielsko-Biała 13 18
9 Stal Mielec 13 18
10 Olimpia Grudziądz 13 18
11 Drutex-Bytovia Bytów 13 17
12 Górnik Łęczna 13 16
13 Stomil Olsztyn 13 16

Olimpię Grudziądz dumnie wspierają:

Sponsorzy:
 
Partnerzy:
Partnerzy:
Partnerzy:
Partnerzy: Styropian Plus PSZ      

 

Partnerzy:                      
Partnerzy:    Fortuna                  

Patroni medialni:

Polsat Sport      

Partner techniczny:

Partner technologiczny: Studio113.pl