Poprzednie spotkanie

Nice 1. Liga - Kolejka 21
So, 10. Mar. 2018 18:00
Chrobry Głogów
Chrobry
-:- Olimpia Grudziądz
Olimpia G.

Tabela Nice 1 Ligi

# Zespół M Pkt
13 Pogoń Siedlce 19 24
14 GKS Tychy 19 20
15 Stomil Olsztyn 18 19
16 Olimpia Grudziądz 19 18
17 Górnik Łęczna 19 18
18 Ruch Chorzów 19 15

Następne spotkanie


...

Wiadomości w k2

W mediach o Olimpii

Napisał 

W niedzielę grudziądzka Olimpia zmierzyła się na wyjeździe z Wigrami Suwałki. Jak to spotkanie podsumowały media?


Suwalki24.pl

W siódmym meczu bez porażki Biało-Niebiescy odnieśli czwarte zwycięstwo i są już na 10. miejscu w tabeli. Jeżeli w czwartek wygrają w Olsztynie, zimę spędzą na 7. pozycji.

Siódmą kolejną porażkę poniosła za to drużyna z Grudziądza, co tak zezłościło trenera Jacka Paszulewicza, że wyszedł z konferencji prasowej zaraz po złożeniu gratulacji szkoleniowcowi Wigier Arturowi Skowronkowi i swojej wypowiedzi.

- Statystyki będą pewnie przemawiały na naszą korzyść, ale to Wigry stworzyły więcej sytuacji i zasłużenie wygrały – oceniał trener Olimpii.  – Nie do zaakceptowania jest to, że meczu o życie dostaliśmy tylko jedną żółtą kartkę i to po faulu taktycznym. Wyglądało jakby to Wigry musiały walczyć o wydostanie się ze spadkowej strefy.   

Trenerem Olimpii Jacek Paszulewicz został niemal dokładnie dwa lata temu. Zastąpił nie kogo innego, a Artura Skowronka, pod wodzą którego zespół z Grudziądz w 17 meczach zdobył 10 punktów. Tamtą jesień Olimpia zakończyła jako ostatnia z dorobkiem 14 oczek, a po fantastycznej wiośnie w cuglach utrzymała się na zapleczu ekstraklasy.

Dla Jacka Paszulewicza historia zatoczyła koło, bo grudziądzanie znowu przezimują w spadkowej strefie, a Artur Skowronek przeżywa z Wigrami fantastyczne chwile.

- Dla nas runda jeszcze się nie skończyła, chcemy w czwartek wygrać w Olsztynie – mówi trener Wigier. – Na razie, pełni pokory, cieszymy się z trzech punktów wywalczonych po bardzo ciężkim meczu. Mieliśmy w nim słabsze chwile, ale proszę pamiętać, że było to dla nas trzecie spotkanie w ciągu tygodnia.

Zaprzyjaźnieni kibice obu zespołów wspólnie, z jednej trybuny dopingowali swoich ulubieńców i w pierwszej połowie ich nastrój udzielił się piłkarzom. Szczególnie gospodarze grali tak, jakby nie chcieli zrobić przykrości przyjezdnym. Szybko przechodzili z obrony pod pole karne Olimpii, ale tam, po przeniesieniu się na prawą stronę boiska i sprytnych akcjach Mariusza Rybickiego, wymieniali przynajmniej o jedno podanie za dużo, chcieli wjechać z piłką do bramki Wojciech Małeckiego. Po kiksie Serhija Pyłypczuka, sam na sam z bramkarze grudziądzan znalazł się Mateusz Radecki, ale sędzia odgwizdał spalonego, raz z daleka uderzył Artur Bogusz, ale goście zdołali zablokować piłkę.

Nieco cofnięte Wigry czyhały na kontry, a Olimpia stworzyła sobie trzy bardzo dobre okazje. Szarżą, zakończona niecelnym strzałem popisał się Eusebio Bancessi, po mocnym uderzeniu  z dystansu Damiana Michalika piłkę pewnie złapał Łukasz Budziłek, a po dośrodkowaniu z rzutu rożnego minimalnie chybił Mateusz Klichowicz.

Zapewne w przerwie piłkarze Wigier uświadomili sobie, iż mimo że w sierpniu w Grudziądzu także był mecz przyjaźni, to Olimpia pokonała ich 2:0 i wypadałoby się zrewanżować. Gospodarze śmielej zaatakowali i po kwadransie drugiej połowy cieszyli się z prowadzenia.

Z lewej strony dośrodkował Damian Gąska, a Rafał Remisz, w tym meczu prawy obrońca Wigier, pięknym uderzeniem z woleja umieścił piłkę niemal w samym lewym okienku bramki gości.

- Ogromnie się cieszę, ale to zasługa całej drużyny – mówi Rafał Remisz. – Przecież sam nie stworzyłem sobie sytuacji. – Cieszymy się z kolejnych punktów i kontynuowania świetnej serii. Po kiepskim początku sezonu, spowodowanym kadrową rewolucją i brakiem doświadczenia odmłodzonej drużyny, zbieramy efekty ciężkiej pracy na treningach.

Wigry mogły osiągnąć pełny rewanż, wygrać przynajmniej 2:0 , ale po podaniu Mariusz Rybickiego, Damian Gąska uderzył po ziemi zbyt lekko, po przedryblowaniu bramkarza gości z prawie zerowego kąta musiał strzelać Mateusz Radecki, a Patryk Klimala nie wykorzystał świetnego dogrania Serhija Pyłypczuka. Ukraiński pomocnik Wigier obchodził właśnie 33. urodziny. Prezentem był nie tylko tort od żony, ale i zwycięstwo.

-  To był bardzo ciężki mecz, Olimpia broniła się niezwykle skutecznie – przekonuje Serhij Pyłypczuk. – Zwyciężyliśmy, bo graliśmy konsekwentniej.        

W końcówce Biało-Niebiescy niepotrzebnie skupili się na obronie wyniku. Głęboko się cofnęli i zafundowali sobie i kibicom straszną nerwówkę. Najpierw tuz nad poprzeczką strzelił Wołodymyr Kowal, a w ostatnich sekundach dwie szanse na wyrównanie miał Wojciech Małecki. Bramkarz Olimpii popędził w pole karne Wigier i po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nieczysto uderzył głową, a po podaniu Marcina Kaczmarka, huknął z lewej nogi obok słupka.

- Ta wygrana dala nam kolejnego pozytywnego kopa – mówi Artur Skowronek. – Zwycięstwem chcieliśmy podziękować kibicom za to, że wspierali nas przez całą rundę. Zapraszamy ich teraz na czwartek do Olsztyna – zachęca trener Wigier.


Grudziadz.NaszeMiasto.pl - Olimpia pokonana po raz szósty z rzędu. Czeka ją zima w strefie spadkowej

Grudziądzanie jechali do Suwałk z nadzieją na przełamanie fatalnej passy i szansą na wygrzebanie się ze strefy spadkowej przed przerwą zimową. Gospodarze od sześciu spotkań nie przegrali, było więc wiadomo, że o punkty będzie trudno.

Pierwsza połowa spotkania była spokojna, nie było wielu sytuacji z obu stron, ale to Olimpia oddała jedyny celny strzał w tej części gry. W drugiej odsłonie niedzielnego meczu siły jeszcze bardziej się wyrównały, ale widać było, że obie ekipy chcą przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę i zdobyć bramkę, która dałaby nieco więcej spokoju. Ta sztuka udała się gospodarzom w 60. minucie, kiedy Remisz wykorzystał dobre dośrodkowanie i skierował piłkę do siatki bezradnego Małeckiego. Olimpia po stracie bramki próbowała odrobić stratę, ale dobrze zorganizowane w obronie Wigry nie pozwalały rywalom na zbyt wiele.

Kolejna porażka grudziądzan sprawia, że ich sytuacja przed przerwą zimową stała się jeszcze trudniejsza. Olimpia po sześciu porażkach z rzędu zajmuje 16. miejsce, mając tyle samo punktów co 17. Górnik Łęczna i o trzy "oczka" więcej od zamykającego stawkę Ruchu Chorzów.


Wspolczesna.pl - Wigry nie zachwyciły, ale znowu mają trzy punkty

W ostatnim jesiennym meczu u siebie Wigry Suwałki wygrały 1:0 z Olimpią Grudziądz.

Trzeci mecz w ciągu dziewięciu dni rozegrali piłkarze Wigier. Taka intensywność wpłynęła na poczynania podopiecznych Artura Skowronka w pierwszej połowie. Gospodarze nie forsowali tempa, a nawet dłużej przy piłce utrzymywali się zawodnicy Olimpii. Suwalczanie kilka razy wyszli z szybkim atakiem, ale poważniej nie zagrozili bramce rywali. Goście także nie potrafili wykreować sobie dogodnej sytuacji strzeleckiej i do przerwy było bez goli.

Od początku drugiej połowy także niewiele ciekawego działo się na boisku. Aż w końcu w 60 minucie gospodarze przeprowadzili decydującą o końcowym wyniku akcję. Lewym skrzydłem przedarł się Damian Gąska, który dokładnie dograł w pole karne do Rafała Remisza, a ten uderzeniem z pierwszej piłki pokonał bramkarza Olimpii.

Goście mocniej przycisnęli w ostatnich minutach. Mieli kilka stałych fragmentów gry, ale na szczęście gola nie zdobyli. - Przewidywaliśmy, że będzie to dla nas trudne spotkanie - powiedział szkoleniowiec Wigier. - Na pewno stać nas na więcej, ale proszę zrozumieć, że rozegraliśmy trzeci mecz w tygodniu. Cieszę się z postawy zespołu i wyniku, ale cały czas jest w nas dużo pokory.

To już siódme z kolei spotkanie Wigier bez porażki, a dla Olimpii siódmy mecz z rzędu bez wygranej. Suwalski zespół zanotował awans w tabeli o trzy miejsca, a przed przerwą zimową może jeszcze poprawić swoją sytuację. W czwartek zagra na wyjeździe zaległy mecz ze Stomilem Olsztyn.


Gazeta Wyborcza Białystok - Przemiana Wigier Suwałki. Trwa dobra seria

Piłkarze Wigier Suwałki wygrali w niedzielę 1:0 na własnym stadionie z Olimpią Grudziądz.

Przed sezonem w drużynie z Suwałk było mnóstwo zmian. Nowy zespół na początku rozgrywek spisywał się słabo i znajdował się na pozycjach spadkowych. Trener Artur Skowronek powtarzał, że nowa drużyna potrzebuje czasu, a wykonana praca w końcu zaprocentuje. Tak też się stało.

Ostatnią porażkę Wigry poniosły 1 października, przegrały wówczas 0:2 z pierwszą w tabeli Chojniczanką Chojnice. Potem było wygrane starcie ze Stalą Mielec, które zapoczątkowało dobrą serię. W niedzielę suwalczanie nie przegrali siódmego spotkania z rzędu, na własnym stadionie wygrali 1:0 z Olimpią Grudziądz. Jedyną bramkę w 60. minucie zdobył Rafał Remisz, który wykończył dośrodkowanie Damiana Gąski.

Dzięki dobrej serii Wigry są już na dziesiątym miejscu w tabeli. Swą pozycję ekipa z Suwałk może jeszcze poprawić przed zimową przerwą. W czwartek czeka ich zaległe spotkanie z 15. kolejki ze Stomilem Olsztyn.


źródło: Gazeta Wyborcza Białystok / Wspolczesna.pl / Grudziadz.NaszeMiasto.pl / Suwalki24.pl

Więcej w tej kategorii: « W mediach o Olimpii

Nie masz uprawnień, by pisać komentarz.

Tabela 1. Ligi

# Zespół M Pkt
13 Pogoń Siedlce 19 24
14 GKS Tychy 19 20
15 Stomil Olsztyn 18 19
16 Olimpia Grudziądz 19 18
17 Górnik Łęczna 19 18
18 Ruch Chorzów 19 15

Olimpię Grudziądz dumnie wspierają:

Sponsorzy:
 
Partnerzy:
Partnerzy:
Partnerzy:
Partnerzy: Styropian Plus PSZ      

 

Partnerzy:                      
Partnerzy:    Fortuna                  

Patroni medialni:

Polsat Sport      

Partner techniczny:

Partner technologiczny: Studio113.pl